08-04-2021 eKurier | Szczecin/Region
Procesu „kanibali” ciąg dalszy

Co, jeśli to wyjdzie na jaw?

Co, jeśli to wyjdzie na jaw?
Proces oskarżonych rozpoczął się w lutym 2021 r. Jest pod każdym względem wyjątkowy. Fot. Leszek WÓJCIK

– Jaki Zbyszek był? Moim zdaniem niezrównoważony psychicznie. Bo wciąż opowiadał niestworzone rzeczy. Że na jego polu wyląduje prezydent albo że będzie koniec świata. A kiedy wyjechał do siostry do Niemiec, zaczął wygadywać o świadkach Jehowy. Ludzie się z tego śmiali.

Tak nieżyjącego już Zbigniewa B. scharakteryzował wczoraj w sądzie świadek Mirosław S., brat Janusza S. i szwagier Roberta M., którzy wspólnie z Rafałem O. i Sylwestrem B. są oskarżeni o zabójstwo i zbezczeszczenie zwłok. Ponoć w zbrodni uczestniczył z nimi jeszcze właśnie Zbigniew B. Podobno, bo tak naprawdę nie wiadomo, czy do zbrodni w ogóle doszło.

Żeby to wyjaśnić, trzeba się cofnąć o dziewiętnaście lat. Zdaniem prokuratury, w 2002 r. oskarżeni – mieli wtedy po 20-30 lat – pili piwo w okolicach Łaska (niewielkiej wsi w Zachodniopomorskiem), w barze „U Józka”. Tam poznali nieznajomego – do dziś nie udało się ustalić jego tożsamości. Mieli go potem pobić i tarpanem wywieźć do lasu,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 08-04-2021