16-09-2020 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Sześciu 17-latków z pełnym meczem w seniorach

Indywidualny rozwój i wynik

Indywidualny rozwój i wynik
Mateusz Fornalczyk, mimo wysokich porażek zespołu rezerw, w każdym ze spotkań wyróżnia się i pokazuje z dobrej strony. Fot. Ryszard PAKIESER

Drużyna III-ligowych rezerw Pogoni Szczecin w dwóch ostatnich ligowych meczach doznała dwóch dotkliwych porażek, notując w tych spotkaniach bilans bramkowy 1-11. Pozornie mogłoby się wydawać, że piłkarze z bezpośredniego zaplecza pierwszej drużyny nie są gotowi na grę w ekstraklasie, skoro trzecia liga jest poza ich zasięgiem. To jednak tylko połowa prawdy lub zupełnie odwrotna jej interpretacja.

Zupełnie czym innym jest porażka 0:7 z Sokołem Kleczew na własnym boisku, a zupełnie czym innym ostatnia wyjazdowa przegrana z Unią Janikowo 1:4. W tym pierwszym meczu faktycznie źle wyglądało wszystko, to była kompromitacja, jednak ostatniego meczu już tak nazwać nie można i tak też oceniał to trener Paweł Ozga.

– Długimi fragmentami graliśmy naprawdę bardzo dobrze – powiedział po meczu trener portowców Paweł Ozga. – W drugiej połowie rywal nie miał praktycznie nic do powiedzenia. Popełniliśmy jednak proste błędy, przez które straciliśmy głupie bramki. Zawodnicy Unii jedynie wykopywali piłki na uwolnienie, a my po chwili wracaliśmy w ich pole karne. Stworzyliśmy sobie bardzo dużo sytuacji, ale brakowało wykończenia.

Rywalizacja drugiego zespołu na poziomie trzeciej ligi nie służy do osiągania dobrych sportowych wyników, ale przygotowuje młodych piłkarzy do gry w pierwszym zespole. Obecnie w drugim zespole konkurencja nie jest zbyt duża, wielu piłkarzy zostało wypożyczonych (Grobelny, Sujecki, Szcześniak, Sadowski, Kalenik, Starzycki, Stasiak, Graczyk), a ci, którzy pozostali, wzmacniani są jeszcze młodszymi piłkarzami trenującymi przy pierwszej drużynie.

Dominacja przede wszystkim

Zupełnie czym innym jest wysoka porażka, kiedy zespół nie potrafi wykreować sytuacji, nie potrafi wyprowadzić piłki z własnej połowy, nie umie wymienić kilku podań na połowie przeciwnika, a zupełnie czym innym, jak zespół dominuje, stara się grać na swoich warunkach, ale przegrywa przez brak doświadczenia i błędy

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 16-09-2020



Image
Mateusz Łęgowski na tle rówieśników wyróżnia się zdecydowanie, nawet w konfrontacji z Legią Warszawa. Fot. Ryszard PAKIESER