01-03-2019 eKurier | Kurier Plus
Uroczystości przy areszcie i przy komendzie

Święto tych, którzy mieli zostać zapomniani

Święto tych, którzy mieli zostać zapomniani
Ryszard Staszkiewicz, żołnierz Armii Krajowej więziony w czasach stalinowskich, podczas otwarcia celi śmierci zrekonstruowanej w Areszcie Śledczym przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie. Fot. Dariusz GORAJSKI

Alan SASINOWSKI

1 marca po raz ósmy obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Święto zostało ustanowione po to, aby uczcić pamięć żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy po wojnie podjęli zbrojną walkę z sowieckim okupantem. Wielu z nich za ten opór zapłaciło życiem, a ci, którym udało się przeżyć, przez cały PRL musieli żyć z mianem przestępców. Szczecin ma swój specjalny wkład w przywracanie losów tych ludzi zbiorowej świadomości.

Niejednokrotnie zapłacili cenę najwyższą

Żołnierze Wyklęci - nazywani także Żołnierzami Niezłomnymi - to ruch partyzancki, który po zakończeniu drugiej wojny światowej starał się nie dopuścić do sowietyzacji Polski. Walczył z Urzędem Bezpieczeństwa, Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, także z milicją. Liczbę członków tej podziemnej armii szacuje się na 120-180 tysięcy osób. Choć ich aktywność osłabła w 1947 roku - po sfałszowaniu wyborów do Sejmu, zaakceptowaniu przez zachodnie mocarstwa nowego porządku w Polsce i ogłoszeniu amnestii dla „ludzi z lasu" - to ostatni z Wyklętych, Józef Franczak, ps. „Lalek", zginął w obławie dopiero 18 lat po wojnie, 21 października 1963 roku.

Perfidia reżimu komunistycznego polegała na tym, że jego funkcjonariusze nie tylko zabijali swoich przeciwników, ale chcieli ich także wymazać z historii. Dlatego często nie organizowano konspiratorom normalnych pogrzebów, tylko grzebano ich

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 01-03-2019