25-01-2019 eKurier | Szczecin/Region
Pana Stefana i jego syna czekają nerwowe dni

Koszmar, który trwa już pięć lat

Koszmar, który trwa już pięć lat
Stefan Pachulczak przyjechał ze Śląska do Świnoujścia, licząc, że tu on i jego chory syn znajdą spokój, czyste powietrze i bezpieczną przystań.

Walka emerytowanego górnika o mieszkanie, które uczciwie kupił, trwa już pięć lat, a jej końca nie widać. Stefan Pachulczak, który samotnie wychowuje niepełnosprawnego syna, co prawda już cieszył się z tego, że akt własności trafił do niego, ale syndyk nie odpuszcza. Teraz chce 47 tysięcy złotych za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego. Pan Stefan pierwszą rundę tego starcia wygrał, ale zdaje sobie sprawę, że to nie koniec.

Ta bulwersująca historia sięga roku 2011, gdy Stefan Pachulczak podpisał umowę przedwstępną na zakup mieszkania w Świnoujściu. Postanowił sprowadzić się nad morze wraz z chorym synem, bo lekarz zalecił zmianę klimatu i kurację nad morzem. - Na Śląsku mój syn się dusił. Tutaj było mu lepiej. Postanowiłem kupić mieszkanie w Świnoujściu. Przeznaczyłem na to oszczędności życia - opowiadał „Kurierowi" pan Stefan.

Kłopoty zaczęły się w 2014 roku, gdy deweloper ogłosił

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 25-01-2019



Image
Stefan Pachulczak znowu musi walczyć z syndykiem w sądach o swoje. Wtorkowe orzeczenie jest nieprawomocne.