25-01-2019 eKurier | Kurier Plus
Tu pomagają wyjść na prostą

Nie przegrać życia

Nie przegrać życia
Ośrodek w Kamieniu Rymańskim Fot. Jarosław BZOWY

Jarosław BZOWY

Sięgają po narkotyki lub inne substancje psychoaktywne, choć wiedzą, że mogą zapłacić za to życiem. Mylą się ci, którzy myślą,
że problem dotyczy młodzieży z domów, gdzie była patologia - alkohol, przemoc… Wśród uzależnionych są także ci z tzw. dobrych domów. Dlaczego to robią? Jak im pomóc? Psychoterapeuci w ośrodkach Monaru wiedzą sporo, ale niektóre ważne pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Droga donikąd

- Gdyby nie Monar, nie wiem, gdzie dziś bym była, w jakim miejscu, nie wiem, jak bym skończyła - mówi Aleksandra, która w ośrodku przebywała 14 miesięcy. Dzięki terapeutom i własnej sile woli uwolniła się od narkotyków, beznadziei i przygnębienia.

Gdy po tych 14 miesiącach Ola wyszła z ośrodka Monaru w Kamieniu Rymańskim (powiat kołobrzeski), jej znajomi realizowali już swe ambitne plany, niektórzy założyli rodziny. Wtedy dotarło do niej, że życie biegnie bardzo szybko, a jej droga prowadziła do beznadziei, a nawet śmierci.

- Pochodzę z Łodzi, ale teraz mieszkam w Gdańsku. Nie było mi łatwo przyjechać do Kamienia Rymańskiego, także ze względu na odległość. Moja cała droga związana z pobytem w tutejszym ośrodku była dość długa, a historia zażywania narkotyków trwała około 8 lat. Pierwszą furtkę otworzyła mi marihuana, która zachęciła mnie do brania także innych substancji powodujących, że… chciało się ich brać coraz więcej, by mieć coraz bardziej zwiększone doznania - mówi Ola.

Ola podkreśla, że sięgając po narkotyk, myślała, że to będzie po prostu niewinny jednorazowy wygłup. Stało się jednak inaczej.

- Po prawie 8 latach brania sama uznałam, że jestem w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Przestraszyłam się i zaczęłam szukać pomocy u psychiatrów, paradoksalnie nie łącząc mojego stanu z uzależnieniem - opowiada Ola. - Dopiero po spotkaniu z fachowcem uświadomiłam sobie, że mój stan zdrowia, który był katastrofalny, to wynik uzależnienia od narkotyków. Bezzwłocznie zostałam skierowana do ośrodka, by spróbować walczyć z uzależnieniem od narkotyków i odbyć terapię. Pobyt w tym ośrodku pozwolił mi skończyć z

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 25-01-2019



Image
Z Terapia to poważna praca nad sobą, jest też tu czas na rozwijanie zainteresowań. Fot. Jarosław BZOWY
Image
Wojciech Dopierała – kierownik ośrodka Fot. Jarosław BZOWY
Image
Po zwycięskiej terapii czas na gratulacje od innych uczestników i terapeutów oraz dyplomy… Fot. Jarosław BZOWY