25-01-2019 eKurier | Sport
RZUT Z AUTU

Murek z Kurkiem

Od lat fascynuje mnie niezmiernie i nieprzyzwoicie, no i rzecz jasna w niezgodzie z political correct, zależność nazwisk od dyscypliny sportu, jak również - co oczywiste - odwrotnie.

Jako że są to rzeczy fascynujące i niezbadane, o których - można by rzec za Szekspirem - „nie śniło się waszym filozofom". To znaczy naszym filozofom. Zwłaszcza tym od sportu. A jest nas Legion. Bo któż z kibiców nie filozofuje sobie, nawet o tym nie wiedząc, na temat dziwnych związków przyczyny i skutku w różnych sytuacjach na boisku czy parkiecie? Do naczelnych teorii tej filozofii zalicza się np. intrygująca, ale już banalna teza: „niewykorzystane sytuacje się mszczą", warta przypomnienia jest też inna, z regionów strategii militarnej: „najlepszą obroną jest atak".

Wracając zaś do nazwisk. Czy może być przypadkiem fakt, iż w piłkę ręczną grali dla naszych barw w tym samym prawie czasie Jurecki (razy dwa, bo to bracia), Jurasik i Jurkiewicz? Albo weźmy narciarskie skoki! To, że Kubacki

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 25-01-2019