25-01-2019 eKurier | Kurier Plus
Zeszli ze statków w stanie wojennym – ciąg dalszy

Odezwali się znajomi rybaków

Odezwali się znajomi rybaków
Chłodniowiec „Kaszuby II” (z prawej) na falklandzkich łowiskach Fot. Marek CZASNOJĆ

Elżbieta KUBOWSKA

W wydaniu magazynowym „Kuriera" z 21 grudnia ub. roku opisaliśmy historię polskich rybaków dalekomorskich, którzy krótko po ogłoszeniu stanu wojennego opuścili swoje jednostki w porcie Stanley na Falklandach. Starali się o azyl, ale wpadli w wir wojny brytyjsko-argentyńskiej i dopiero w sierpniu 1982 r. udało im się dotrzeć do Londynu. Ich losy są przedmiotem pracy badawczej. Jest pomysł, aby powstał film dokumentalny na ten temat. Trudno jednak dotrzeć do wspomnianych rybaków. Po naszym artykule odezwali się znajomi niektórych.

Przypomnijmy. Pracę badawczą prowadzi Natalia Napiórkowska, doktorantka na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuje z argentyńską firmą zajmującą się produkcją filmową i przymierza się z nią do przedstawienia historii polskich marynarzy na Falklandach.

Chodzi o rybaków, którzy w grudniu 1981 i w pierwszych miesiącach 1982 roku zeszli na ląd w porcie Stanley, prosząc o azyl polityczny. Robili to indywidualnie. Wszystko wskazuje na to, że było ich dziewięciu. Pani Natalii udało się ustalić ich nazwiska. Zmuszeni byli do pozostania na wyspach do sierpnia 1982 r. Dopiero wtedy - nie bez problemów - dostali się do Anglii.

- W Londynie ślad się po nich urywa

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 25-01-2019



Image
Rybołówstwo od dawna jest jednym z głównych zajęć mieszkańców Falklandów. Fot. Marek CZASNOJĆ
Image
Fragment artykułu o Polakach, którzy wpadli w wir wojny brytyjsko-argentyńskiej.