11-01-2019 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Wyjątkowe urodziny legendarnego trenera

99 lat Stefana Żywotki

99 lat Stefana Żywotki
Stefan Żywotko – w dolnym rzędzie pierwszy z prawej – prowadził w drugiej połowie lat 60. pierwszy zespół Pogoni nieprzerwanie przez 4,5 roku. Fot. archiwum

9 stycznia swoje 99. urodziny obchodził Stefan Żywotko. To jedna z najbarwniejszych i na pewno jedna z najbardziej zasłużonych postaci w historii szczecińskiej piłki nożnej. Ma wielkie zasługi zarówno dla rozwoju Arkonii, jak i Pogoni.

Stefan Żywotko prowadził Pogoń w 91 meczach, tylko Eugeniusz Ksol zaliczył tych spotkań więcej. Był trenerem pierwszej drużyny nieprzerwanie przez 4,5 roku. Nikt wcześniej ani tym bardziej później tak długo nie piastował tej funkcji bez przerwy, a minęło od tego czasu równe pół wieku.

W roku 1966 wprowadził Pogoń do ekstraklasy i od tamtej pory szczecinianie w najwyższej klasie rozgrywkowej występowali nieprzerwanie aż 13 lat. Nigdy Pogoń nie zaliczyła dłuższej serii występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fundamenty pod klasową drużynę położył właśnie Stefan Żywotko.

Wprowadził szczecińską drużynę na niespotykany wcześniej poziom. W ciągu 4,5 roku wypracował średnią zdobytych punktów na poziomie 1,23, a więc identycznie jak Kazimierz Moskal. Z tą różnicą, że pół wieku temu nie dostawał gotowych graczy, musiał ich do zespołu wprowadzać, wypromować i robił to znakomicie.

Gruntowna metamorfoza

Pogoń za kadencji Stefana Żywotki przeszła gruntowną metamorfozę. Z klubu posiłkującego się piłkarzami nieumiejącymi przebić się w klubach z innych rejonów Polski stał się promującym własnych wychowanków lub młodzieżowców pozyskanych z mniejszych ośrodków.

Stefan Żywotko dał szansę debiutu późniejszym reprezentantom Polski. Byli to Zenon Kasztelan i Czesław Boguszewicz. Ten drugi był pierwszym w historii Pogoni piłkarzem urodzonym już w drugiej połowie XX wieku. Grał w eliminacjach do piłkarskich mistrzostw świata w roku 1978 w

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 11-01-2019