04-01-2019 eKurier | Kurier Plus
Leszek Herman i jego „Biblia diabła”
Na tropie tajemnic Pomorza
Bartosz TURLEJSKI
Pomorze Zachodnie potrzebowało takiego pisarza. Szczecin oraz nasz region kryją wiele tajemnic, które zasługują na to, żeby stać się tłem dla fabuły dobrej powieści. I tę niszę znalazł właśnie Leszek Herman, architekt i znawca historii. W swojej najnowszej powieści „Biblia diabła" jego bohaterowie ruszają szlakiem historycznych tajemnic Szczecina, Kamienia Pomorskiego oraz różnych zakątków wyspy Wolin. W naszej redakcji z satysfakcją odnotowaliśmy fakt, że jednym z ważnych wątków powieści jest dziennikarskie śledztwo w sprawie zaginionych skarbów z kamieńskiej katedry, które prowadziliśmy dwa lata temu.
„Co ty, chłopie, będziesz robił po filologii?"
Leszek Herman szybko zyskał sympatię Czytelników. Jego debiutancka powieść „Sedinum" zbierała entuzjastyczne opinie, a kolejna, „Latarnia umarłych", pozwalała żywić nadzieje, że polska literatura popularna ma swojego Dana Browna. I choć jest to chwytliwe porównanie, to wielbiciele twórczości szczecińskiego pisarza uważają, że jest on znacznie ciekawszy niż autor „Kodu Leonarda da Vinci". Swoją najnowszą książką o prowokacyjnym tytule „Biblia diabła" L. Herman potwierdza wysoką formę pisarską. Trzy powieści w nieco ponad trzy lata. Kolejna część cyklu już powstaje. Dlaczego wcześniej nie usłyszeliśmy o szczecińskim architekcie jako o pisarzu?
- Zawsze lubiłem język polski. Chciałem nawet studiować filologię polską, ale wybito mi to z głowy. „Co ty, chłopie, będziesz po tym robił?" - usłyszałem. W ten sposób padło na architekturę. Nie miałem potrzeby pisania książek. Do czasu - mówi „Kurierowi" Leszek Herman.
Jako architekt zajmował się konserwacją zabytków. Przez lata swojej pracy miał okazję poznać historię wielu niezwykłych obiektów, ale również ludzkie historie, które się z nimi wiązały. Pojawił się pomysł na cykl felietonów, które miały się ukazywać na stronie internetowej. Skończyło się jednak na książce. Powstało „Sedinum" i… pomysły na nowe opowieści.
Jak architekt odnajduje się w roli pisarza? Nasz rozmówca zapewnia, że proces pisania, jak i tworzenia projektów, jest bardzo podobny. To proces twórczy, który zaczyna się od jakiegoś pomysłu. Powstaje schemat, zarys głównych bohaterów, miejsc i sytuacji.
- Czasami ta najbardziej intensywna praca nie ma miejsca przy biurku oraz klawiaturze, ale w całkiem innej sytuacji,
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 04-01-2019