11-01-2019 eKurier | Kurier Plus
Nie taka znowu słaba... płeć

Filharmonia kobiet

Filharmonia kobiet
Fot. Dariusz GORAJSKI

Grzegorz DOWLASZ

Żeby stwierdzić, czy w Filharmonii Szczecińskiej zachowane są odpowiednie proporcje między płcią żeńską i męską, nie trzeba specjalnych zabiegów. Wystarczy spojrzeć na podium, gdzie zazwyczaj oglądamy orkiestrę, a przekonamy się, że panie są w tym zacnym gronie silnie reprezentowane. Obraz się jeszcze bardziej wyostrzy, gdy spojrzymy na listę stanowisk dostępną na internetowej stronie filharmonii, którą otwiera dyrektor Dorota Serwa.

Z całą pewnością Filharmonia Szczecińska nie może być ilustracją tezy, że w życiu społecznym kobiety są niedoceniane. Wręcz przeciwnie. Znajdziemy sporo powodów, by dojść do wniosku, że Filharmonia Szczecińska stała się ikoną miasta, ale zawdzięcza swoje powodzenie wśród publiczności nie tylko nowym wnętrzom, nie tylko orkiestrze i repertuarowi, ale pracy organicznej licznego zespołu osób, w którym znaczące miejsce zajmują właśnie kobiety.

Co ciekawsze, szczególna pozycja kobiet ma w tej instytucji długą tradycję. Warto przypomnieć dawny czas, kiedy trzeba było się odważyć i podjąć decyzję w sprawie budowy nowego gmachu filharmonii. Nie była to łatwa sprawa.

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 11-01-2019



Image
Dorota Serwa Fot. Dariusz GORAJSKI
Image
Fot. Ryszard PAKIESER
Image
Jadwiga Igiel-Sak i Zygmunt Rychert Fot. Grzegorz GODLEWSKI